Lindorfówna Zofia

Lindorfówna Zofia
IMIĘ I NAZWISKO:
Zofia Lindorfówna
PRAWDZIWE IMIĘ I NAZWISKO:
Zofia Lindorf
ZAWÓD:
aktorka
MAŁŻONEK/MAŁŻONKA:
Józef Węgrzyn (ślub 19 marca 1934 roku, rozwód w maju 1938 roku); Aleksander Dziewałtowski-Gintowt; Stefan Martyka (od 1946 roku do jego śmierci w 1951 roku)
RODZICE:
Karol Lindorf, Anna z Bończa-Waśniewskich
DATA I MIEJSCE URODZIN:
12 lutego 1903 roku, Lublin
DATA I MIEJSCE ŚMIERCI:
3 stycznia 1975 roku, Warszawa
MIEJSCE SPOCZYNKU:
Stare Powązki w Warszawie (kwatera 53-IV-16)
ADRES ZAMIESZKANIA:
Warszawa, ul. Uniwersytecka 1 (1939)

Zofia Lindorfówna urodziła się w Lublinie. Jej ojciec prowadził burzliwe życie i niespodziewanie pewnego dnia wyjechał do Moskwy. Po chwili pobytu tam, dostał propozycję objęcia dyrekcji browaru w Wielkim Ustiugu i postanowił ściągnąć do siebie rodzinę. Żona i córka szybko zaaklimatyzowały się w nowym miejscu. Po pewnym czasie Karol Lindorf zainicjował założenie kina w Ustiugu. Po usilnych namowach zgodzili się, aby w dniu inauguracji kina ich córka obejrzała nadprogram. Później chętnie oglądała filmy z Maxem Linderem

Zofia we wczesnym dzieciństwie przeszła trepanację czaszki, czego skutkiem ubocznym był często odnawiający się wrzód za uchem. Gdy pojawił się po raz kolejny, przy braku efektu leczenia przez miejscowych medyków, rodzice zdecydowali się wyjechać i podjąć leczenie u specjalistów w Warszawie. Ostatecznie Zofia została wyleczona kompresami z kozieradki pospolitej, ale rodzina zdążyła już spakować się i wyjechać. Karol Lindorf dzięki swoim kontaktom otrzymał posadę w Rydze, ale okazało się, że to była posada w upadającym przedsiębiorstwie, wiec zdecydował się na pracę w Warszawie i w 1913 roku rodzina wróciła do kraju.

Zofia Lindorf od najmłodszych lat marzyła o aktorstwie. Do Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Warszawie, do którego uczęszczała, zaczęła chodzić Inka Leszczyńska (późniejsza Irena Fischer, aktorka, córka aktorskiej pary Anny Beliny i Jerzego Leszczyńskiego). Dziewczynki się zaprzyjaźniły. Ta znajomość była dla Zofii okazją do poznania środowiska artystycznego, w tym rodziców Inki, co stanowiło dla niej duże przeżycie, a po pewnym czasie – za ich pośrednictwem – znaną aktorkę Stanisławę Lubicz-Sarnowską, której była ogromną wielbicielką. 

Zofia Lindorf postanowiła, nie kończąc jeszcze gimnazjum (miała do końca jeszcze trzy lata), że wstąpi do na Kursy Wokalno-Dramatyczne H.J. Hryniewieckiej. Zapisała się na zajęcia w tajemnicy przed rodzicami, którzy z czasem się dowiedzieli, ale uznali, że córka szybko się znudzi swoim hobby. Pogodzenie obowiązków w obu szkołach okazało się jednak trudne i Zofia Lindorfówna nie przeszła do następnej klasy. Jej ojciec w tym czasie dostał posadę w banku w Wąbrzeźnie i cała rodzina przygotowywała się do przeprowadzki. Rodzice chcieli, aby córka pojechała z nimi, uczyła się w domu i zdała maturę eksternistycznie. Ona jednak nie zgodziła się na porzucenie kursów aktorstwa i oświadczyła, że nie będzie zdawać matury. W związku z tym ojciec postanowił pozbawić ją środków finansowych. Zofia Lindorf już w tydzień po rozmowie z nim znalazła posadę w biurze Okręgowej Komisji Rekwizycyjnej, dzięki czemu mogła utrzymać się i opłacić kursy. Z czasem jednak Zofia podupadła na zdrowiu, wiec ojciec zgodził się wspomóc ja finansowo. Jednak rodzice nadal byli przeciwni aspiracjom córki. Szczególnie stosunki przyszłej aktorki pogorszyły się z matką. Anna Lindorf nie mogła zrozumieć fascynacji Zofii aktorstwem, które uważała za nieodpowiednie i gorszące zajęcie. 

Lindorf zaraz po otrzymaniu dyplomu aktorskiego w 1922 roku została zaangażowana przez Solskiego i Lorentowicza do teatrów miejskich. Przez cały okres działalności scenicznej związana była z teatrami warszawskimi.

Debiutowała główną rolą w sztuce Grzymały-Siedleckiego Sublokatorka w teatrze Rozmaitości w 1922 roku, gdzie partnerował jej Józef Węgrzyn. Aktorzy szybko stali się nierozłączni, choć Węgrzyn miał rodzinę: żonę, córkę Zofię  i syna, Mieczysława Węgrzyna. Para zaręczyła się, ale aby ich ślub doszedł do skutku, oboje musieli przejść na prawosławie. Pobrali się w cerkwi w 1934 roku. Ślub był skromny, świadkiem ze strony pana młodego był inspicjent teatralny p. Kojałowicz, a świadkiem ze strony panny młodej – jedna z jej przyjaciółek. Na kartach swojego pamiętnika aktorka wspominała chorobliwą zaborczość ukochanego. Kiedyś, gdy w Zofii zakochał się platonicznie kolega z teatru, zazdrosny Węgrzyn zrobił obojgu awanturę wymachując rewolwerem.

Zofia Lindorf miała również w tym czasie stalkerkę, która obrzucała ją kwiatami na ulicy, a gdy zdobyła numer telefonu aktorki, wydzwaniała do niej śpiewając piosenki miłosne. 

W 1934 roku Zofia Lindorf wyjechała za namową przyjaciółki na wakacje za granicę, na południe Europy, zwiedziła Budapeszt, Zagrzeb, a następnie zatrzymała się w Dubrowniku. Tam poznała właściciela lokalnej kawiarni o imieniu Ivo, z którym spotykała się podczas swojego pobytu, podróżowała na pobliskie wysepki i spędzała wieczory w knajpce nad brzegiem morza. Po pożegnaniu z Ivem i wyjeździe z Dubrownika autorka zatrzymała się na kilka dni w Wiedniu, a potem wróciła do Polski. 

W 1935 roku Józef Węgrzyn wyjechał do sanatorium w celu leczenia nałogu alkoholowego. Zofia Lindorf zaczęła częściej podróżować, zwiedziła m.in. Jugosławię, w tym ponownie Dubrownik, gdzie ponownie zaczęła się spotykać z Ivo. 

Lata 30. były dla Zofii Lindorf okresem ciężkiej pracy, łączyła grę w teatrze z pracą w filmach i występami w słuchowiskach radiowych. Nie ceniła filmu, ale doceniała wysoką gażę, jaką otrzymywała za swoje role. 

Małżeństwo z Węgrzynem rozpadło się w maju 1938 roku, głównie z powodu hulaszczego trybu życia Węgrzyna, z którego nie umiał zrezygnować. Kilka miesięcy później udało jej się uzyskać rozwód. Para jednak pozostała w przyjaźni przez długie lata.

Wkrótce zaręczyła się ze Szwajcarem, poznanym jakiś czas wcześniej w pociągu, z którym utrzymywała tylko kontakt listowny. Przyjechał wiosną 1939 roku na dwa tygodnie do Warszawy, we wrześniu zaś miał nastąpić ślub. W lipcu jednak zmarł ojciec aktorki. Zofia przemyślała ponownie zamiar zawarcia małżeństwa z ledwo poznanym mężczyzną i w sierpniu zerwała zaręczyny.

W czasie okupacji niemieckiej, aż do powstania warszawskiego pracowała jako kelnerka w Café Bodo, a później U Aktorek.

Od sierpnia 1944 roku do września 1945 roku spędziła w Radomiu, Zakopanem, Nałęczowie, Podkowie Leśnej. W październiku 1945 roku wróciła do Warszawy i została zaangażowana do Teatru Polskiego, a od 1957 grała w Narodowym, jednak w 1967 roku z powodu choroby serca przeszła na rentę.

Drugim mężem Lindorfówny był prawnik Aleksander Dziewałtowski-Gintowt. Ale dopiero za trzecim razem poślubiła miłość swojego życia. Aktor Stefan Martyka, z którym związała się w 1946 roku, zapewnił żonie dostatnie życie. Martyka był bardzo aktywnym propagatorem komunistycznej władzy. Prowadził w Polskim Radiu niesławną audycję Fala 49, w której uzasadniał procesy polityczne wytaczane byłym żołnierzom AK i szkalował imperialistyczny Zachód. Ta postawa stała się przyczyną jego śmierci. We wrześniu 1951 roku czterech członków antykomunistycznej podziemnej organizacji Kraj wtargnęli do mieszkania Martyki. Pobili Zofię, która w wyniku obrażeń straciła przytomność. Gdy się ocknęła, jej mąż leżał martwy, zginął od strzału w głowę.

Zofia Lindorfówna nigdy nie pogodziła się ze śmiercią męża. Była bardzo wierząca i ukojenie znalazła w modlitwie. Związała się z Zakonem Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Uczyła je dykcji i wymowy. Była członkiem Towarzystwa Filologii Klasycznej i prowadziła na Uniwersytecie Warszawskim zajęcia z recytacji klasyków literatury greckiej i rzymskiej. Udzielała też prywatnych lekcji. Pisała dzienniki, które zostały zdeponowane w Bibliotece Narodowej z zastrzeżeniem, że można je publikować dopiero 10 lat po jej śmierci.

Gdy zachorowała, została sama. Nie miała dzieci. Zaprzyjaźniony z nią aktor Witold Sadowy wspominał ostatnie lata jej życia: „Czuła się samotna i opuszczona. Kiedy ją odwiedzałem, leżała przeważnie w łóżku przy zapuszczonych zasłonach. Raziło ją światło. Przychodziłem wtedy do niej. Był to smutny widok”.

 

bibliografia

  • Wiktor Sadowy, O Zofii Lindorfównie i jej tragicznej miłości, e-Teatr.pl
  • Silva rerum, archiwumkobiet.pl