Po śmierci żony poeta Ludwik Poraj musi zająć się wychowaniem ukochanej córeczki, małej Iwonki. Po latach wyrosła na piękną pannę. Wkrótce jej ojciec, zamieszany w romans, ginie w pojedynku. Opiekę nad niepełnoletnią dziewczynką przejmuje przyjaciel Ludwika, szwedzki dyplomata Olinstierna.
Bez jego wiedzy Iwonka zaczyna pracę guwernantki we dworze Wyszomirskiego na Kresach, aby samodzielnie spłacić długi ojca. Zakochuje się w niej Bohdan, syn właściciela. Iwonka darzy jednak uczuciem Jerzego, porucznika ułanów, który wraz ze swym oddziałem ochrania okoliczne dwory przed bandytami.
W czasie jednego z napadów Iwonka dosiada konia i jedzie po pomoc. Wpada w ręce demonicznego Gabriela, szefa tajemniczej mafii. Na szczęście udaje się jej zbiec. Po wielu przygodach zostaje odnaleziona przez Bohdana. Wraca do dworu, który w tym czasie został spalony przez bandytów.
Iwonka i Jerzy wyznają sobie miłość. Zjawia się Olinstierna i skłania dziewczynę do podjęcia nauki w Warszawie. Proponuje jej też małżeństwo, ale Iwonka odmawia. Olinstierna wyjeżdża do Szwecji. Iwonka na wieść o krwawych walkach na Kresach, dociera do pułku Jerzego. Ksiądz udziela im ślubu.
Jadwiga Smosarska (Iwonka)
Mieczysław Frenkiel (Wyszomirski, właściciel dworu)
Józef Węgrzyn (Gabriel)
Stefan Jaracz (wspólnik Gabriela)
Wojciech Brydziński (Ludwik Poraj, poeta, ojciec Iwonki)
Maria Gorczyńska (Prakseda, wiejska dziewczyna)
Władysław Grabowski (Włodzimierz Olinstierna, dyplomata, przyjaciel Ludwika)
Tadeusz Frenkiel (Bohdan Wyszomirski)
Leon Łuszczewski (Jerzy Grot, porucznik)
Maria Modzelewska (Ola, przyjaciółka Iwonki)
Jan Pawłowski (typ spod ciemnej gwiazdy)
Janina Romanówna (Lucy, ofiara Gabriela)
Ludwik Fritsche (mecenas)
Maria Chaveau (sołtysowa)
Józef Kotarbiński (profesor)
Halina Mogilnicka-Lubicz (opiekunka)
Bogusław Samborski (fornal)
Wiesław Gawlikowski (Felek, batiar lwowski)
Mira Zimińska (Bronka, przyjaciółka Felka)
Zofia Skonieczna (Anusia)
Zygmunt Noskowski (ksiądz)
Teodor Roland
Czesław Skonieczny
Mieczysław Winkler
Jan Tomasik
Edward Fertner
Czesław Knapczyński
Stanisława Słubicka
Roman Dereń
Edward Topolski
Karol Zawrocki
Maksymilian Boczkowski
Film jest ekranizacją poczytnej powieści Juliusza Germana z roku 1925. Typowy melodramat z wyraźnymi polskimi akcentami (dworek na Kresach, ułani, Lwów, Gdynia, Bałtyk, okręty Marynarki Wojennej) okazał się dobrym materiałem na film. Iwonka została zrealizowana z rozmachem, w autentycznych plenerach Kresów, Lwowa i polskiego Wybrzeża. Jedna z najdroższych produkcji wytwórni Sfinks, okazała się również wielkim sukcesem kasowym. Przyczyniła się też do niego doborowa obsada z ulubienicą publiczności Jadwigą Smosarską na czele.
Popularność Iwonki sprawiła, że w roku 1939 Konrad Tom postanowił zrealizować remake filmu z Elżbietą Barszczewską w roli głównej. Zdjęcia przerwał wybuch II wojny światowej.
W Iwonce wystąpił pies Psiapsia należący do Jadwigi Smosarskiej. W filmie nosił imię Migdałek.
Do naszych czasów zachował się kilkunastominutowy fragment Iwonki z roku 1925. Odnaleziono go w archiwum w Holandii w roku 2013.
przy realizacji filmu współpracowały następujące firmy
- toalety Jadwigi Smosarskiej zapewniła firma Bogusław Myszkorowski ul. Krakowskie Przedmieście 5
plenery
- na polskim Wybrzeżu - w Gdyni i Orłowie, a także na okrętach Marynarki Wojennej m.in. na kanonierce ORP Generał Haller
- we Lwowie - w okolicach pomnika Adama Mickiewicza i kościoła św. Elżbiety
- w Warszawie i jej okolicach
Trzeba podziękować twórcom Iwonki za to przede wszystkim, że pierwsi oni podnieśli na piedestał sztuki filmowej ów przepiękny typ rasowej, dzielnej, ślicznej i bohaterskiej Polki... której nam inne nacje zazdroszczą, którą uczciła już poezja i literatura, i malarstwo i teatr... z kolei czyni to kino. Zresztą największym i niezawodnym urokiem Iwonki, urokiem, który rozbraja wręcz wszelką krytykę i ręce składa do oklasku - jest bezwzględna, czysta polskość tego filmu, podniesiona w swoim smaku kilku wyrazistymi scenami (dwór na kresach, strzelcy konni pełniący straż na granicy wschodniej, epizod lwowski, stary zacny szlagon-burczymucha w interpretacji Frenkla)... I okazała się, że polski ton i polski koloryt wywiera na tłumy czas magnetyczny, silniejszy i bardziej niezawodny pod względem kasowym, niż wszelkie wymyślne często chorobliwe fanaberie i „atrakcje”, na jakie sadzili się nasi przedsiębiorcy kinowi. Przekonała nas o tym Iwonka i to jest niesłychanie cenny eksperyment, który nie przejdzie bez echa w ewolucji filmu polskiego... Drugą, wielką zaletą Iwonki jest strona czysto techniczna, a mianowicie jasne, czyste i precyzyjne zdjęcia budzące nieraz szmery podziwu. Doskonały operator polski inż. Gniazdowski, okazał tu raz jeszcze swoją wysoką, międzynarodową „klasę, mówiąc językiem sportowym. Zwłaszcza niektóre plenery wypadły bardzo udanie. Trzecią wreszcie grupą zalet i powabów tego przemiłego filmu jest koncertowa gra zespołu, skupiającego wielkie nazwiska scen polskich. Panna Smosarska tym razem ożywiła się i było jej z tym cudownie do twarzy. W scenie ucieczki (epizod lwowski) ujawniła nietuzinkowe zdolności akrobatki i szybkobiegaczki, a w scenie modlitwy była piękna jak obrazek.
„Kurjer Warszawski”