Frenkiel Mieczysław

Frenkiel Mieczysław
IMIĘ I NAZWISKO:
Mieczysław Frenkiel
PRAWDZIWE IMIĘ I NAZWISKO:
Bonawentura Adam Mieczysław Frenkiel
ZAWÓD:
aktor filmowy i teatralny
RODZICE:
Aleksander Frenkiel i Maria z Niwińskich
MAŁŻONEK/MAŁŻONKA:
Stanisława Pysznik
DATA I MIEJSCE URODZIN:
15 lipca 1858 roku, Byszów k/Sandomierza
DATA I MIEJSCE ŚMIERCI:
19 kwietnia 1935 roku, Warszawa
MIEJSCE SPOCZYNKU:
Stare Powązki w Warszawie (kwatera 52-I-30)
ADRES ZAMIESZKANIA:
ul. Krakowskie Przedmieście 17 (1923–1924)

Po ukończeniu gimnazjum praktykował w aptece w Zawichoście. Fascynował go jednak teatr. „Mieszał maści, kręcił piguły, po nocach czytał i do warszawskiego uniwersytetu się sposobił, ale widać demon teatru już wlazł mu w skórę” – pisał po latach jego syn Tadeusz Frenkiel.

Mieczysław rozpoczął studia na farmacji w Warszawie, ale jednocześnie uczył się w szkole dramatycznej Emila Derynga. Zadebiutował w szkolnym przedstawieniu w roku 1879. Podczas występów zespołu szkolnego w Kaliszu został zaangażowany do teatru krakowskiego. Grał w nim w latach 1881-1885. Następnie przeniósł się do Lwowa, gdzie występował przez pięć sezonów, stając się  ulubieńcem publiczności.
W roku 1890 zamieszkał na stałe w Warszawie. W krótkim czasie został jednym z czołowych aktorów Warszawskich Teatrów Rządowych. Najczęściej występował w Teatrze Rozmaitości, z którym był związany aż do śmierci.
Mieczysław Frenkiel specjalizował się w rolach komediowych. Jego talent i naturalną vis comica uzupełniały warunki zewnętrzne – był wysoki, postawny, miał pogodną twarz i donośny głos, a także żywe usposobienie.  

W latach 20-tych odnosił duże sukcesy w repertuarze molierowskim m.in. w przedstawieniach Grzegorz Dyndała i Małżeństwo z musu w reżyserii Ludwika Solskiego. Największe uznanie przyniosły mu role w komediach Aleksandra Fredry. Zagrał ich aż osiemnaście, m.in. Cześnika w Zemście (reż. Juliusz Osterwa, 1923), Radosta w Ślubach panieńskich (reż. Jerzy Leszczyński, 1926), Szambelana w Panu Jowialskim (reż. Emil Chaberski, 1928) i tytułowego bohatera w Panu Geldhabie (reż. Józef Śliwicki, 1930).
Często występował jako recytator i monologista. Był również wybitnym pedagogiem. Wykładał w Klasie Dramatycznej przy Warszawskim Towarzystwie Muzycznym oraz w Szkole Dramatycznej. W drugiej połowie lat 20-tych prowadził też zajęcia z dykcji i retoryki na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W styczniu 1928 roku w Teatrze Wielkim obchodził jubileusz 50-lecia pracy artystycznej. Miał w swoim dorobku ponad 6000 przedstawień i ponad 500 ról. Potem przeszedł na emeryturę, ale sporadycznie występował jeszcze do roku 1932.

Wiosną 1900 roku dokonał pierwszych nagrań płytowych dla wytwórni Gramophone – nagrał wtedy kilka recytacji utworów humorystycznych, m.in. Mickiewicza i Rodocia. W kolejnych latach nagrał jeszcze kilkadziesiąt utworów o tym charakterze, a także kilka fragmentów Pana Tadeusza. Ostatnie płyty nagrał w 1928 roku. 

Mieczysław Frenkiel występował też w filmach, choć w swojej pracy artystycznej kina nigdy nie stawiał na pierwszym miejscu. Zadebiutował w roku 1920 w kilku krótkometrażówkach wytwórni Sfinks, które miały zachęcać społeczeństwo do zakupu Pożyczki Odrodzenia Polski, przeznaczonej głównie na odbudowę zniszczonej w czasie I wojny światowej gospodarki.
Dwa lata później zagrał Borynę w ekranizacji powieści Władysława Reymonta Chłopi (reż. Eugeniusz Modzelewski). Jak się później okazało, była to najważniejsza rola w jego niewielkim dorobku filmowym. Recenzent Kuriera Polskiego nie krył zachwytu – „Wielki artysta. Przecudnie uśmiechnięty, gdy wtyka Jagnie chustę kolorową, pełen grozy, gdy podpala stodołę, by schwytać kochanków i potężny, przedziwny liryk, gdy w majakach gorączki umierającą dłonią obsiewa ukochaną nad wszystko ziemię, aż do ostatniego tchnienia”.

Jeszcze w tym samym roku pojawił się w Tajemnicy przystanku tramwajowego (reż. Jan Kucharski), melodramacie z Jadwigą Smosarską. Jako stały bywalec znanej cukierni  Lourse’a przy Krakowskim Przedmieściu, został w niej sfilmowany.
Duże uznanie przyniosła mu rola w Iwonce (reż. Emil Chaberski, 1925), jednym z największych kinowych przebojów tego okresu. Stworzył wspaniałą kreację właściciela kresowego dworu, dając dowód, jak pisał dziennikarz Kuriera Polskiego, „że i na filmie potrafi tworzyć równie niepowszednie arcydzieła aktorskie, jak na scenie”. 
Po tym sukcesie Mieczysław Frenkiel zrezygnował z występów przed kamerą. Pięć lat później Henryk Szaro namówił go jednak do udziału w dramacie historycznym Na Sybir (1930). Zagrał niewielką, ale znaczącą rolę właściciela majątku, ojca głównej bohaterki (Jadwiga Smosarska), który w końcowej scenie podkreśla patriotyczny wydźwięk filmu.
Ostatni raz pojawił się na ekranie w komedii Ułani, ułani, chłopcy malowani (reż. Mieczysław Krawicz, 1932). W ocenie Tadeusza Kończyca, recenzenta tygodnika Świat, „świetnie wypadł jako burmistrz miasteczka”.