Wincenty Poziomka, niespełniony artysta utrzymujący się z pisania kucharkom listów miłosnych, dostaje w spadku po stryju pół sklepu spożywczego pod warunkiem, że zaopiekuje się trzyletnią Basieńką, wnuczką stryja.
Marzący o karierze aktorskiej Wincenty prowadzi sklep z artystycznym polotem, doprowadzając go niemal do bankructwa. Wincenty kocha asystentkę notariusza, urodziwą pannę Helenkę, jednak nie ma odwagi wyznać jej miłości, bo wie, że nie będzie w stanie utrzymać rodziny. Chce zarabiać wykorzystując swój talent na scenie i stara się o wymarzoną pracę w teatrze.
Tymczasem Helenka traci posadę, więc Poziomka proponuje jej pracę w swoim sklepie. Dzięki protekcji sąsiada – znanego artysty Krupkowskiego, Wincentemu nadarza się okazja scenicznego debiutu – który jednak okazuje się całkowita klapą.
Sklep zostaje uratowany dzięki niespodziewanej filmowej karierze małej Basieńki. Wreszcie Helenka i Wincenty wyznają sobie miłość i odtąd mogą wspólnie prowadzić sklep i opiekować się Basieńką.
ABC miłości to rzadki w międzywojniu przykład filmu bawiącego się kinem na kilku poziomach: Adolf Dymsza gra Wincentego Poziomkę, niespełnionego artystę, którego idolem jest…Adolf Dymsza. Czekając na swoją wielką szansę prowadzi „Szkołę Filmowo-Rewiową” (w klitce na poddaszu wyposażonej w biurko i dwa krzesła), co jest aluzją do popularności różnych szkół aktorskich, ponieważ ich właściciele w większości przypadków okazywali się oszustami, którzy po zebraniu opłat od młodych ludzi po prostu znikali.
Nieprzypadkowo też jeden z bohaterów filmu, zarozumiały gwiazdor teatru Ekstaza nazywa się Leopold Krupkowski, co jest jasną aluzją do grającego go popularnego komika Kazimierza „Lopka” Krukowskiego. Świetnych komików jest tu zresztą więcej, bo oprócz Lopka i Dodka pojawiają się Konrad Tom i Ludwik Lawiński.
Początkowo rolę dziewczynki otrzymała Jasia, córka właściciela popularnej kawiarni w Warszawie, ale nie umiała zachować się przed kamerą i po dwóch tygodniach zrezygnowano z niej. Rolę otrzymała córka operatora Alberta Wywerki, która była w odpowiednim wieku. Ten motyw został wykorzystany w filmie, gdy Ludwik Lawiński, który zagrał producenta filmowego, pilnie potrzebuje dziecka do swojego filmu.
Realizacja filmu musiała zostać przerwana na kilka dni, ponieważ w scenie bójki w sklepie, podczas ataku bandytów, Kazimierz Krukowski nałożył sobie metalową bańkę na głowę, która ostrym brzegiem poraniła mu nos. Adolf Dymsza tak tę sytuację skomentował: „Ładna produkcja, nie ma co! Nawet nosa zapasowego nie ma w rekwizytach!”.
Ludwik Lawiński, który obawiał się psa, wziął Jana Bielicza (właściciela Puka) na stronę i tak mu powiedział: „Uważaj! Na wszystko się godzę: by pies skoczył na mnie, by szczekał ile zechce, ale jeśli mnie ugryzie, to ja ciebie też ugryzę w to samo miejsce...”.
przy realizacji filmu współpracowały następujące firmy
urządzenie gabinetu dentystycznego zapewniła firma W. Światłowskiego, ul. Zgoda 15
palto Marii Bogdy dostarczyła firma Stefanii Kryńskiej, ul. Chmielna 26
zabawki – firma Ringelbluma, ul. Marszałkowska 151
o urządzenie pokoju dziecięcego zadbała firma Meblak, ul. Śliska 40
Basieńka, bardzo grzeczna i posłuszna, często folguje swojej niepohamowanej naiwności dziecięcej. Grę przed objektywem uważa za zabawę. Razu pewnego, po sfilmowaniu pewnej sceny, rzekła do reżysera Waszyńskiego:
– Proszę pana, przestańmy się już bawić i zabierzmy się nareszcie do roboty…
Lub taki epizod: pewna scena wymagała, by Basieńka wyskoczyła przez okno za Dymsza i Pukiem. Wszystko było już przygotowane. Basia wiedziała już, co ma robić, lecz w ostatniej chwili zbuntowała się:
– Nie wyskoczę!...
– Dlaczego, Basieńko? Przecież okno jest nisko, a tam leży gruby i miękki siennik…
– Kiedy, ja się nie boję, tylko jakoś nie wypada, aby grzeczna dziewczynka skakała przez okno: to dobre dla chłopca.
W końcu jednak dała się przekonać. Innym razem Basieńka miała powiedzieć Krukowskiemu: „Proszę poczekać, zaraz zawołam kogoś”, i oto całkiem niespodziewanie, już podczas zdjęcia, zamiast wyuczonych słów, powiedziała: „Niech pan będzie grzeczny i zdejmie kapelusz...
Hr. Xawery, Basieńka i Puk – niezwykła para przyjaciół, „Kino” 1935, nr 4
NIC TAKIEGO
muzyka: Henryk Wars
słowa: Marian Hemar
wykonanie: Kazimierz Krukowski, Adolf Dymsza
Czy jest w doczesnym życiu
większa rozkosz, większy cud
niż sławnym być artystą
i nieść sztukę między lud?
Jak posiąść ową sztukę,
ale tę przez duże „S”?
Nauką czy talentem?
Może pracą? Może bez?
Nic takiego, nic trudnego,
po prostu tralalalala, maleńkie tralalalala.
Nic wielkiego, nic ważnego,
zwyczajnie tralalalalalalala!
I stwierdzam czy mam jeszcze głos...
A potem jadam obiad,
ale skromy, przyznam wręcz:
Szampiter, kawior, śledzik,
po angielsku mówiąc: lencz.
Nic takiego, nic ciężkiego,
po prostu tralalalala, maleńkie tralalalala.
Ach kolego, nic takiego,
zwyczajnie tralalalalalala!
- A po obiedzie...
– Po obiedzie teatr, tłum i szał.
Wychodzę, śpiewam. Brawo!
– Właśnie, mistrzu, ja bym chciał.
– Dyrekcja wpłaca gażę,
jak co dzień na PKO.
– A potem?
– Po teatrze... szałów noc.
– A w nocy co?
Nic takiego, nic ważnego,
maleńkie tralalalala, maleńkie tralalalala.
Nic ważnego, nic ważnego,
zwyczajnie tralalalalalala!
ABC MIŁOŚCI (wersja 1)
muzyka: Henryk Wars
słowa: Marian Hemar
wykonanie: Maria Bogda
A B C, D E F
Sekret rozmarzenia, rozmarzenia śpiew
G H I, J K L
Szczęście, ach, zbyt śmiały sen
M N O, P R S
Jeden błysk uśmiechu dwie kropelki łez
T U W, pojmiesz wnet
Miłość to jest X i Z
M N O, P R S
Jeden błysk uśmiechu dwie kropelki łez
T U W, pojmiesz wnet
Miłość to jest X i Z
ABC MIŁOŚCI (wersja 2)
muzyka: Henryk Wars
słowa: Marian Hemar
wykonanie: Maria Bogda, Adolf Dymsza
Prosta treść, ty i ja
A Ą B C Ć D E Ę F G H
Złoty dzień
Życie sen I J K L Ł M N
Cały świat, ja i ty
O Ó P R S Ś T U W X Y
Szczęścia sens pojmiesz wnet
Koniec abecadła
Z
A B C D E F
Sekret rozmarzenia, rozmarzenia śpiew
G H I J K L
Szczęście? Ach, zbyt śmiały cel
M N O P R S
Jeden błysk uśmiechu
Dwie kropelki łez
T U W
Pojmiesz wnet
– Kochasz?
– Kocham!
– Koniec, Z