Cztery nogi
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Michał Znicz, Tola Mankiewiczówna
Jak bym ja się śmiał,
jak bym ja się strasznie śmiał
rzeczywiście, co bym ja wyczyniać mógł.
Gdybym dajmy na to miał,
gdybym - tak przypuśćmy - miał,
zamiast jednej, drugą parę nóg.
Gdybym ja miał cztery nogi,
dwie długie nogi, dwie krótkie nogi
to bym ja mógł, Boże drogi
raz być wysokim, raz niskim znów.
Ja mógłbym w cyrku występować,
forsę w portfel chować.
Ach, co za raj.
Ja mógłbym tańczyć do obłędu
trzy miesiące z rzędu,
bo co miesiąc bym mógł
tańczyć na innej parze nóg.
Gdybym ja miał cztery nogi,
to mógłbym mężom przyprawiać rogi.
Mnie mąż by nie mógł złapać wcale,
bo miałbym stale dwie pary nóg.
Gdyby pan miał cztery nogi,
to byłby mężem doprawdy drogim.
Twoją żoną bym została,
ja bym kochała, tak że strach.
Bo dajmy na to jesteś w pracy,
co ja na tym tracę: dwie z twoich nóg.
Lecz za to drugie nogi obie zawsze mam przy sobie,
więc cztery nogi mieć to pierwszorzędna rzecz.
Więc sprawże sobie mój Walery
dwie nogi nowe, żebyś miał cztery.
Kiedy to zrobisz mój kochany,
wtedy zostanę żoneczką twą.
Odrobinę szczęścia w miłości
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Tola Mankiewiczówna
O czym marzy dziewczyna,
Gdy dorastać zaczyna,
Kiedy z pączka się zmienia w kwiat.
Kiedy śpi, gdy się ocknie,
Za czym tęskni najmocniej,
Czego chce aby dał jej świat...
Odrobinę szczęścia w miłości,
Odrobinę serca czyjegoś,
Jedną małą chwilę radości,
Przy boku kochanego.
Stanąć z nim na ślubnym kobiercu,
Nawet łzami zalać się.
Potem stanąć sercem przy sercu,
I usłyszeć: kocham cię.
Każda odda z ochotą,
Nawet srebro i złoto,
I brylanty, i wszystko co ma.
Bez namysłu, najszczerzej,
Niech ktoś wszystko zabierze.
W zamian za to niech tylko da...
Odrobinę szczęścia w miłości,
Odrobinę serca czyjegoś,
Jedną małą chwilę radości,
Przy boku kochanego.
Stanąć z nim na ślubnym kobiercu,
Nawet łzami zalać się.
Potem stanąć sercem przy sercu,
I usłyszeć: kocham cię.
A ja nie mogę, ja muszę spać
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Michał Znicz, Maria Gorczyńska, Kazimierz Krukowski
- Ty stajesz się co dzień leniwszy,
ja ofiarą muszę być.
Czemu inne są szczęśliwsze,
ja też chcę chodzić, tańczyć i żyć.
- A ja nie mogę, bo ja chcę spać.
- Ja zawsze mogę, a on chce spać.
- Któż ma się o mnie troszczyć, jeśli nie mąż.
Wytłumacz, jak można spać tylko wciąż.
- No dobrze, wstaję. Nie mogę wstać.
Co ja poradzę, ja muszę spać.
- Ja wiem, tym ciągłym spaniem zgnębić mnie chcesz
lecz na to ma radę też...
Jeśli będziesz wracał z ranka,
a potem aż do nocy spał.
To znajdę sobie dziś kochanka
i ty za swoje będziesz miał.
- Ja sam Ci mogę kochanka dać
lecz teraz idź już, bo ja chcę spać.
Zmęczony i strudzony jestem do cna.
Dobranoc, pa.
Ja już nie mogę
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Kazimierz Krukowski
Ja już nie mogę i rób co chcesz,
Ja jestem tygrys, najdzikszy zwierz.
Ja mogę gryźć, całować, krew we mnie wre,
bo kocham Ciebie.
Pożerałem Cię oczyma,
lecz dziś to musi skończyć się.
Czuję, że już nie wytrzymam,
bo coś, bo coś rozpiera mnie.
Ja już nie mogę, no prędko, cóż,
ja już nie mogę, nie mogę już.
Czy Ty nie widzisz, że na gardle mam nóż...
Przepraszam, nie mogę już.
Najpiękniejsza, signorina
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Kazimierz Krukowski
Już tyle razy kochałem,
Już tyle różnych kobiet znałem,
Lecz z każdą romans mój trwał krótko,
Najwyżej tydzień, dwa lub trzy.
Aż przyszła na mnie godzina,
Godzina wielka i jedyna,
W której przyszła z tobą miłość pierwszy raz,
Pierwszy i ostatni raz.
Najpiękniejsza signorina,
Z wszystkich kobiet ty/tyś jedyna,
Wzięłaś mnie w niewolę siłą, przemocą,
Że dniem i nocą,
Brak mi ciebie nawet w snach.
Każ, a cały świat wywrócę,
I pod stopy twoje rzucę,
Za jedyny uśmiech twój, za spojrzenie jedno twe,
Bo nad życie kocham cię.
Gdy słońce świeci na niebie,
To w słońcu zawsze widzę ciebie,
Gdy nocą gwiazdy znów zapłoną,
To w każdej gwieździe jesteś ty.
Bez ciebie świat jest tak nudny,
A z tobą zawsze jest przecudny,
Dziś bez ciebie byłbym tem, czem las bez drzew,
Tak mi, luba, weszłaś w krew.
O, signora, o signorina
Muzyka: Jerzy Petersburski
Słowa: Emanuel Schlechter
Wykonanie: Kazimierz Krukowski
Spójrz signora jak balcanto,
śpiewa tobie twój amanto,
spójrz jak cudne dźwięki twego signore,
brzmią con amore,
molto grando...
Co dzień śpiewam Ci to samo,
signorina tio amo,
naprzód piano rozebrzmi,
potem forte głos się rwie,
o signora, kocham Cię.