Conti Witold

Conti Witold
IMIĘ I NAZWISKO:
Witold Conti
PRAWDZIWE IMIĘ I NAZWISKO:
Witold Konrad Maksym Kozikowski
ZAWÓD:
aktor, śpiewak, ilustrator
MAŁŻONEK/MAŁŻONKA:
Zofia Halina Margulesówna (17 lutego 1938 roku - do jego śmierci w 1944 roku)
RODZICE:
Maksymilian Kozikowski, Stanisława z Jankowskich
DATA I MIEJSCE URODZIN:
2 lutego 1908 roku, Berlin (Niemcy)
DATA I MIEJSCE ŚMIERCI:
26 maja 1944 roku, Nicea (Francja)
MIEJSCE SPOCZYNKU:
cmentarz Caucade w Nicei

Witold Conti mówił o swoim życiu, że „podobne jest do międzynarodowego filmu mieszanej produkcji w kilku wersjach językowych”. Urodził się 2 lutego 1908 roku w Berlinie. Tam spędził dzieciństwo i młodość. W roku 1919 wrócił z rodzicami do Polski. Ukończył gimnazjum w Tczewie, a następnie rozpoczął studia na wydziale prawa na uniwersytecie w Poznaniu. Jednocześnie uczył się śpiewu u prof. Zygmunta Zawrockiego.

Następnie wyjechał do Paryża i tam zdał egzaminy do Konserwatorium, gdzie studiował w klasie skrzypiec i wokalistyki. W Paryżu poznał Polę Negri, która przez dłuższy czas gościła go w swej posiadłości Seraincourt oraz jej sekretarza Leopolda Brodzińskiego – reżysera i aktora. Oboje polecili uzdolnionego muzyka Ryszardowi Ordyńskiemu, który szukał akurat aktora do tytułowej roli w filmie Janko Muzykant.

Debiut 22-latka, mimo jego niedoświadczenia aktorskiego, oceniono pozytywnie. W recenzjach pisano: „Witold Conti jest artystą utalentowanym, inteligentnym i posiada ten nieprzezwyciężony czar, który widza bierze, poza tym świetnie gra na skrzypcach i ślicznie śpiewa”. Kamera „pokochała” go od pierwszego ujęcia. „Robił wrażenie 100-procentowego amanta filmu amerykańskiego: słuszny wzrost, wysmukły przy silnie rozwiniętej muskularnie klatce piersiowej, wyraz twarzy ujmujący, oczy wielkie, niebieskie”. Doskonale prezentował się też w mundurze. Nic więc dziwnego, że reżyserzy obsadzali go często w rolach żołnierzy różnych formacji i epok,  m.in. Rok 1914 czy Ułan księcia Józefa. Role te przyniosły mu dużą popularność, zwłaszcza wśród płci pięknej. Film docenił też jego umiejętności wokalne. Witold Conti zaśpiewał m.in. tytułową piosenkę w filmie Każdemu wolno kochać (w duecie z Janiną Brochwiczówną) i Maleńką Jenny w Głosie pustyni.

Jednocześnie występował w teatrach, m.in. w Cyruliku Warszawskim i Wielkiej Rewii.

Witold Conti miał bujne życie prywatne. Pochodził z katolickiej rodziny, ale ożenił się z Żydówką. Miał liczne romanse z mężczyznami. Związany był z Leopoldem Brodzińskim, który znacząco wpłynął na jego karierę artystyczną. W połowie 1931 roku Conti był gościem w zakopiańskiej willi Atma Karola Szymanowskiego, który nie krył swojej orientacji seksualnej. Para jednak rozstała się już w lutym 1932 roku, gdy Witold wyjechał na zdjęcia do filmu Rok 1914, a Szymanowski poznał Aleksandra Szymielewicza. Panowie pozostali jednak w przyjaznych relacjach, ponieważ Witold Conti jeszcze w połowie lat 30. bywał (również ze swoją ówczesna narzeczoną) na śniadaniach w hotelu Bristol, które organizował Szymanowski.

W 1932 roku Conti wprowadził się do mieszkania Michała Waszyńskiego, z którym właśnie kończył realizację filmu Głos pustyni. Natomiast w 1935 roku zamieszkał z Juliuszem Gardanem, z którym dość szybko się rozstał. Choć nie ma dowodów na związek Contiego z Jarosławem Iwaszkiewiczem, to aktor był częstym bywalcem spotkań towarzyskich, jakie organizował pisarz w swoim mieszkaniu.

Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Wilna, gdzie występował w polskim teatrze. Potem przedostał się do Francji. W Nicei należał do grupy teatralno-muzycznej, której występy finansowała polska YMCA. Współpracował również jako grafik z emigracyjną Oficyną Nicejską polskiego drukarza i wydawcy Samuela Tyszkiewicza. W roku 1942 zilustrował m.in. tomik wierszy Sabiny Straszyńskiej Plamy na słońcu i książkę dla dzieci Władysława Pelca Jak Luluś miasto zbudował.

Witold Conti zginął 26 maja 1944 roku pod gruzami zbombardowanego schronu po nalocie bombowym lotników amerykańskich na cele strategiczne w Nicei.