Szymańska Zorika
Zorika Szymańska
1929 HALKA (Halka)
1929 MAGDALENA (Magdalena, żona Berudy)
1929 PONAD ŚNIEG (Helena)
1931 DEWAJTIS film niezrealizowany
1931 STRASZNA NOC (Hanka)
Dzwonek. Wesoły, dźwięczny głos w przedpokoju:
- Czy ten pan już dawno czeka? Przecież nie spóźniłam się…
- Ależ nie. To ja przyszedłem kilka minut za wcześnie…
Przede mną stoi złotowłosa amazonka w ciasnej, długiej sukni, wysokich butach z cholewami, ze szpicrutą w ręce i śmieje się dwoma rzędami przecudownych zębów i parą oczu! Zostawmy porównania. Słowem Zorika Szymańska! (…)
- Jeżdżę konno. Właśnie wracam z lekcji. Uprawiam i inne sporty, ale ten szczególnie mnie teraz obchodzi, bowiem następny film… Ale nie, nie mogę powiedzieć: tajemnica! – śmieją się wesołe oczy p. Zoriki, w których mimo wszystko czai się jakiś smutek czy zaduma… (…) - Muszę uczyć się śpiewu, dykcji i gry na fortepianie, gdyż w następnym filmie mam rolę, że tak się wyrażę, muzyczną. Ale ja kocham muzykę od dzieciństwa i uczę się jej z rzetelną satysfakcją.
- Jaki, według pani, powinien być stosunek aktora do reżysera?
- Najwyższe posłuszeństwo! Aktor jest tylko gliną, z której reżyser lepi swoją pracę. Oczywiście, nie uważam, że aktor jest tylko kukłą i wykonywa rozkazy reżysera czysto mechanicznie. Aktor z prawdziwym talentem, znajdując się nawet pod działaniem siły sugestywnej reżysera, nie zatraci jednak nigdy siebie, nie przestanie być odrębną indywidualnością artystyczną.
m.s. Lubię sporty i muzykę – mówi Zorika Szymańska, „Kino” 1931, nr 47


