Rafał Bas
1930 rok
dokumentalny
krótkometrażowy
zaginiony
Konrad Tom
Julian Tuwim
Monolog Julina Tuwima „Rafał Bas, wirtuoz”
Syrena-Record
Wytwórnia Doświadczalna
Filmowy zapis jednego z najpopularniejszych monologów Ludwika Lawińskiego, napisanego ok. 1924 roku przez Juliana Tuwima.
artykuły powiązane
Ludwik Lawiński (Rafał Bas)
Monolog Rafał Bas, wirtuoz był jednym z popisowych numerów Ludwika Lawińskiego. W połowie lat dwudziestych kilkakrotnie nagrał go dla różnych wytwórni płytowych (Odeon, nagranie numer XXWa.63, Beka, nagranie numer 66152, Syrena-Record, nagranie numer 17721). W 1947 roku jego tekst ukazał się w zbiorze monologów i piosenek Lawińskiego Nie jest tak źle, a jego karykatura w roli Rafała Basa pojawiła się na okładce jego wspomnień Aczkolwiek.
Oto tekst monologu, opracowany na podstawie trzech nieco różniących się nagrań płytowych oraz wydania książkowego:
Szanowi proszępaństwo, słuchawi łaskacze, to jest łaskawi słuchacze.
Bywają chwile w życiu człowieka, kiedy takowy przymknąwszy zmrużone i znużone źrenice
i mówiąc: „Ach”, zaczyna się tęsknić za prawdziwą sztuką, estetyką i wdziękiem. Jego się robi medełoch od szarej rzeczywilistości i on pragnąłby pomknąć na szczudłach fantazji hen tam!Co on wtedy robi? On marzy! O czym? Ja nie wiem. Po co? Ditto. Jego się za przeproszeniem roją różne zachęty do filharmonii sztuk pięknych i on idzie na czarną kawę, aby w takowej utopić swoją melancholerię tegoż koloru.
Uko- i upojenie znajduje człowiek tylko w sztuce. Już słynna Margareta Dawidson, malarka, zapytana dlaczego nie wychodzi za mąż, odpowiedziała: „Pędzel mi wystarcza”. I ja się jej wcale nie dziwię. Bo rzeczywiście poezja, sztuka i malaria mogą człowiekowi zamienić życie! Na co? Ja nie wiem i dlatego wygłaszam odczyt. O czym? O muzyce!
Już u starożytnych Staro-Żydów, król Dawid robił jazz-brzdąc na harfie, mając Golda po prawicy, a Kagana po lewicy. Grecy mieli też swoje muzy, jak Terpsychoroba i Melpomylona, grali Fugę Bacha, krzycząc mu „Evoe Bache”, albo „Evoe Offenbache”, który to Grek był małżonek Heleny, żonek Heleny, oraz Koryfeusz w piekle.
Rzymianie grali także różne kawałki i hopsa-dryle, czego najlepszym dowodem jest, fakt,
że tak było…Ale naprawdę to zaczęło się wszystko od trombadurów i małych węgierów w średnim wieku. Oni to przy strumyku robili granie na bieżąca wodę, prawdziwi rentgeniusze od gitary, oni napełniali średnie wieki brzemieniem hernawy i barkarboli.
Ale cóż to za dźwięku słychać nagle z boku? Nie bójcie się. To L. von Beethoven już przyrzekł zrobić porządek. Orkiestra rżnie jego dziewiątą symfonię, drugą ręką pisze dziesiątą naciskając nogami pedały.
Dużo jest na świecie geniuszów. Ja sam jestem geniusz, ale z Beethovenem, mówię otwarcie, może nie wytrzymałbym konkurencji. Jego sonata Kreutzerkowska… Jego koncert skrzypkowy na dwa fortepiany Bechsteina… Jego sonata passionata con foto modetatarato, a zwłaszcza apetyczna symfonia Czajkowskiego, stawiają go na równi ze sobą samym. To był jednym słowem szalenie zdolny człowiek. W zdaniu swoim nie jestem bynajmniej odosobniony, Rudzki jest też tego zdania.
A teraz kilka słów a propos skrzypce. Proszę się przyjrzeć tego instrumentu. Jest to prawdziwy stradiwariat, a ja, który na nim gram, jestem drugi Sarasate albo Paganini.
Już słynny Issayaj słysząc moją grę przystąpił do mnie z zachwytem i powiedział: „Słyszałem już dużo skrzypków, dużo wirtujozów światowych, ale żaden nie grał z takim czuciem, jak pan! Od pana to czuć na trzy kroki to wielkie, to ogromne zajęcie się instrumentem!”
Na zakończenie mojej naukowej predylekcji, uszanowana publiczność będzie miała zaszczyt usłyszeć produkcję mego własnego wypieku. Natarłszy smyczek kalifornią, przystępuję do występku i upraszam o ciszę, skupienie i zachwyt.


