Antyrosyjski film propagandowy zrealizowany z inicjatywy progermańskich kół galicyjskich. Tytuły poszczególnych części to: Polska pod przemocą Rosji, Generał kawalerii oznajmia Polakom, żeby poświęcali swoją krew dla ojczyzny, Żyd Abraham poszukuje swojej córki, I upłynęło więcej niż 100 lat…, Odebranie Przemyśla, Zmartwychwstanie Polski.
Akcja filmu obejmowała dzieje Polski od końca XVIII wieku do wybuchu I wojny światowej – od powstania kościuszkowskiego po formowanie Legionów. W zakończeniu ukazywano zwycięskie wkroczenie wojsk sprzymierzonych do Przemyśla i pełną apoteozy scenę, w której Niemcy i Austria zwracały Polsce utraconą koronę.
Franciszek Frączkowski (Tadeusz Kościuszko)
Marian Jednowski (gubernator)
Stanisław Polański (starosta Sosnowski)
Helena Zahorska (córka Sosnowskiego)
Bolesław Brzeski (Jan Zbroja)
Stanisław Dąbrowski (Maksym)
Zygmunt Noskowski (Żyd Abraham)
Irena Regicz (Miriam, córka Abrahama)
Wanda Jarszewska (Maria Zbroja)
Bolesław Mierzejewski (Henryk, narzeczony Marii)
Kazimiera Skalska
Przedłużające się walki na frontach pierwszej wojny światowej spowodowały, że państwa centralne: Austro-Węgry i Prusy, wykonały gest polityczny wobec Polaków, w akcie z 5 listopada 1916 roku obiecując odbudowanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Praktyczny wymiar tej decyzji był bardzo konkretny: chodziło o pozyskanie rekrutów na wojnę, umocnienie nastrojów antyrosyjskich i pokazanie walki Polaków u boku Austro-Węgier. Stosowne działania rozpoczęto już znacznie wcześniej, wykorzystując do agitacji także kinematografię. Film, który ma kilka tytułów, ale znany jest w literaturze jako Pod jarzmem tyranów, powstał z inicjatywy Galicyjskiego Komitetu Pomocy dla Polski. Przedstawiał kilka wydarzeń z końcowego okresu Rzeczypospolitej, a potem historię wnuków bohaterów tej części – uczestników toczących się aktualnie walk: pokazano m.in. bitwę pod Gorlicami i wejście legionów do Przemyśla.
Film zrealizował, na zamówienie berlińskiego producenta Paula Davidsona, Franz Porten. Niemiecka ekipa przybyła do Krakowa latem 1916 roku. Pierwsze zdjęcia odbyły się 7 sierpnia po południu. Scenariusz ukazywał romansową intrygę rozgrywającą się na tle, które z prawdziwą historią nie miało wiele wspólnego.
W Krakowie najbardziej przeżywano realizację sceny przysięgi Kościuszki, z licznym i chętnym udziałem mieszkańców, występujących w przechowywanych przez pokolenia strojach narodowych. Czy w filmie była także scena bitwy racławickiej? Nie jest to do końca pewne, choć po warszawskich pokazach prasa pisała, że: „Publiczność [...] fabułą interesuje się mało, hucznie oklaskując piękne obrazy, jak Przysięga Kościuszki na Rynku Krakowskim czy msza przed Bitwą Racławicką”. W filmie była i bitwa z Rosjanami, z tym że prasa nie nazywa jej „racławicką”. Po latach, szczegóły jej realizacji wspominał, grający w Pod jarzmem tyranów Stanisław Dąbrowski, wówczas aktor i scenograf, później znakomity historyk teatru. Scenę nakręcono na Dębnikach w Krakowie: „Na polu bitwy zakopano płytko szereg »min«, które wybuchały podczas ataku, zapalane elektrycznie; prócz tego od stanowiska operatora rzucało się zapalone »żabki«, które wybuchały wśród atakujących”.
Prasa krakowska, która przebieg realizacji filmu śledziła bardzo uważnie, nie wspomina też o głównej postaci racławickiej batalii Bartoszu Głowackim. Musi to dziwić, wszak nic by tak nie zagrzewało do walki z Rosjanami jak nacierający z kosą chłopski bohater. Wprawdzie Norbert Hochman pisze, że „Lekce sobie ważąc przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści o dzielnym kosynierze Porten uczynił z [Bartosza Głowackiego] ordynansa Kościuszki. Żeby zaś podkreślić jego chłopskość, ubrał go w piękny strój tyrolski!”, ale jego przekazom, w których fakty są dopełnione dużą dozą zmyślenia, nie zawsze można wierzyć. Reporter „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” pod wpływem zdjęć realizowanych w Krakowie napisał: „Malowniczy to był widok tych mundurów polskich, sukman wieśniaczych, tych proporców i broni polskiego żołnierza. Niejedno serce żywiej zabiło, na niejednej twarzy malowało się wzruszenie. Polskie wojsko, niepodległość – wolność – niestety! – wszystko to kino, cienie, złudzenie”. Jak się miało okazać „niepodległość – wolność” miała przyjść już dwa lata później. Zresztą nie przypadkiem warszawskiej projekcji Pod jarzmem tyranów, zorganizowanej 20 stycznia 1917 roku, w przeddzień pięćdziesiątej czwartej rocznicy powstania styczniowego, patronował m.in. brygadier Józef Piłsudski.
Roman Włodek, Batalia racławicka w filmie fabularnym, „Historyka”, T. XLI, 2011